rss search

Historia leczenia zaćmy – od czasów starożytnych do dziś

line Historia leczenia zaćmy – od  czasów starożytnych do dziś

Katarakta, czyli choroba soczewki oka zwana popularnie zaćmą znana jest człowiekowi już od czasów starożytnych. Choć w zapiskach historycznych trudno dopatrzeć się dokładnych informacji o samej zaćmie (starożytni Egipcjanie nie znali jeszcze słowa soczewka), istnieje wiele przesłanek o tym, że choroba zbliżona opisem do zaćmy faktycznie występowała. Od czasów starożytnych do dziś leczenie i diagnozowanie katarakty przeszło wiele zmian. To, co dziś wydaje się być stosunkowo prostą i szybką metodą leczenia, jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie istniało w żadnych zapiskach medycznych. Jak zmieniało się leczenie zaćmy na przestrzeni wieków?

Antyk i kultury starożytne

Najstarszym udokumentowanym przypadkiem wystąpienia zaćmy jest pochodząca z około 2460 lat przed naszą erą statua przechowywana obecnie w Muzeum Egipskim W Kairze. Figura ta ma widocznie zabieloną źrenicę, co jak dziś wiadomo jest jedną z wielu oznak zaawansowanej zaćmy.

Co ciekawe, figura posiada wyraźnie zabieloną źrenicę wyłącznie w oku lewym, co wyłącznie upewniło odkrywców o tym, że nie jest był to celowy motyw rzeźbiarza. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że rzeźbiący figurę artysta starał się jak najdokładniej odzwierciedlić swojego modela – starszego mężczyznę, księdza. Figurka ta wyraźnie pokazuje, że zaćma była Egipcjanom znana. Znacznie trudniej jest jednak określić metodę, jaką kataraktę wówczas leczono. Podczas gdy jedne źródła sugerują próby leczenia oczu za pomocą okładów i maści, malunki na ścianach świątyń wyraźnie ukazują wykorzystanie ówczesnych narzędzi chirurgicznych

Odnalezione w grobowcach tamtejszych lekarzy narzędzia potwierdzają, że to właśnie Egipcjanie zapoczątkowali metodę „couchingu”, czyli usuwania zaćmy polegającą na przesuwaniu zmętniałej soczewki w głąb gałki ocznej za pomocą różnego rodzaju szpikulców, a nawet kawałków drewna. Leczenie to oczywiście powodowało zwykle ślepotę po zaledwie kilku dniach poprawy widzenia, wywołaną prawdopodobnie przez infekcję od niesterylnych narzędzi.

Rewolucja w leczeniu zaćmy

Poprawa metod leczenia zaćmy nie była możliwa aż do renesansu, kiedy to Leonardo Da Vinci jako pierwszy dokładnie opisał model ludzkiego oka i jego budowę. To właśnie on zainspirował ówczesnych lekarzy do przemyślenia metod usuwania zaćmy i opracowania nowej, nieco skuteczniejszej niż „couching” metody. Pierwszego skutecznego usunięcia zmętniałej soczewki dokonał w 1747 roku francuski okulista Jacques Daviel. Podczas zabiegu przeciął on wpierw rogówkę chorego oka, odciął więzadełka utrzymujące soczewkę we właściwym miejscu, a następnie całą usunął. Jedynym minusem zabiegu było to, że pacjenci musieli nosić potem bardzo grube szkła zastępujące usuniętą soczewkę – szkła o mocy nawet +23 dioptrii! Trudno jednak kłócić się z faktami – wykonywane przez Daviela operacje były skuteczne i stały się podłożem do zabiegów usunięcia zaćmy praktykowanych przez wieki.

Era soczewek wewnątrzgałkowych

Na kolejną innowację w leczeniu zaćmy trzeba było poczekać aż do wieku XX, kiedy to przez zupełny przypadek udało się odkryć i skonstruować pierwszą sztuczną soczewkę wewnątrzgałkową. Odkrycia tego dokonałangielski okulista Harold Ridley, który podczas bitwy o Anglię podjął się operacji wzroku na jednym z brytyjskich lotników. Kokpity samolotów były budowane wówczas z pleksiglasu – gdy samolot rozbił się, odłamki materiału trafiły między innymi do oczu lotnika. Dla lekarza, który się nim zajmował zaskakujący okazał się wtedy fakt, że ciało obce nie powodowało żadnej reakcji zapalnej. To właśnie wydarzenie zainspirowało go też do skonstruowania pierwszej sztucznej soczewki wewnątrzgałkowej właśnie z pleksiglasu. Choć pierwsze próby wszczepiania soczewek do oka nie cieszyły się zbyt dużym powodzeniem, sam wynalazek zadziałał na świat medyczny i optyczny jak impuls, który zainspirował szereg badań nad soczewkami i badaniem wad wzroku. Pierwszy sukces na polu wszczepiania do oka sztucznej soczewki odniesiono w roku 1950.

Nowoczesna metoda fakoemulsyfikacji soczewki

Badania nad soczewkami oraz metodami usuwania zmętniałej soczewki z oka trwały jeszcze kilkanaście lat. W roku 1967 pojawił się jednak przełom, dzięki któremu narodziła się doskonale znana dziś i najczęściej stosowana metoda fakoemulsyfikacji soczewki. Wtedy to znany badacz i okulista, Charles Kelman, zainspirowany wizytą u dentysty i wykorzystywaną przez niego metodą usuwania kamienia nazębnego zaczął zastanawiać się, czy możliwe byłoby usuwanie zmętniałej soczewki metodą ultradźwiękową. Jego badania nad tematem pokazały, że jest to nie tylko możliwe, ale i znacznie bezpieczniejsze dla zdrowia człowieka!

Konieczność długiego pobytu w szpitalu po operacji czy wysokie ryzyko powikłań zostały znacząco zminimalizowane. To właśnie wtedy, zaledwie 50 lat temu narodziła się metoda, którą dziś uważa się za podstawę leczenia zaćmy.


Dowiedz się więcej na temat współczesnych technik leczenia zaćmy – odwiedź stronę kliniki OneDayClinic i zobacz jakimi sposobami usuwana jest zaćma.